Tel.690297773 , email: kontakt@stop-seksualizacji.pl

odbieramy telefony w godz.: 12.00-14.00

środa, 06 marzec 2019 09:42

W ONZ zaczęto mówić o dobru rodziny zamiast o „reprodukcyjnych prawach”

Napisane przez Redakcja

Postępowcy nie klaskali ani nie dopingowali, jak to zwykle robią, gdy Komisja ONZ ds. Rozwoju Społecznego zakończyła pod koniec lutego sesję w kwaterze głównej ONZ. Stało się tak dlatego, że komisja tym razem nie promowała aborcji ani praw homoseksualistów i transwestytów.


Piąta szósta sesja Komisji Rozwoju Społecznego skończyła się decyzjami stworzenia systemów ochrony socjalnej, które pomogłyby polepszyć warunki życia milionów ludzi nadal żyjących w ubóstwie. W trakcie negocjacji grupa afrykańska zwróciła się do koordynatorów negocjacji o uwzględnienie w dokumencie końcowym wcześniej uzgodnionego języka. Oznaczało to, że zrezygnowano z nowomowy, związanej z tematyką aborcji i prawami homoseksualistów i transwestytów. Nie mówiono o „prawach reprodukcyjnych”, „świadomym macierzyństwie”, „prawie do wyboru” czy „orientacjach seksualnych”. Przemawiając w imieniu grupy afrykańskiej, przedstawiciel Dżibuti podkreślił pozytywne aspekty rezolucji przyjętej przez Komisję i zwróciła uwagę na to, w jaki sposób rodzina pozytywnie wpływa na integrację społeczną. „Istnieje cienka granica między polityką społeczną a ochroną rodziny i polityką rodzinną – mówił. –  Rodzina odgrywa fundamentalną rolę w integracji społecznej, a zatem polityka dla rodzin pomoże zmniejszyć nierówności społeczne i pomoże zwalczyć ubóstwo, szczególnie w Afryce" – powiedział.
W ubiegłym roku po raz pierwszy od czasu spotkania Komisji w 1962 r. uwzględniono, że określenie „zdrowie seksualne i reprodukcyjne” określające aborcję jest kontrowersyjne. Wcześniej negocjacje były w tym temacie nagrzewane.
Na zmiany w negocjacjach komisji część uczestników zareagowała negatywnie. „Państwa członkowskie po raz kolejny znajdują się przed dysfunkcyjną komisją" – burknął delegat z Meksyku, jednego z bardziej agresywnych krajów w promowaniu warunków związanych z aborcją i prawami homoseksualnymi i transseksualnymi w negocjacjach ONZ. Oskarżył konserwatywne delegacje społecznie, głównie z Afryki i Bliskiego Wschodu, o uczynienie komisji „nieistotną" i postulował powstrzymanie komisji od „dogmatów i dychotomii z przeszłości". Jednak to nie zmieniło końcowego wydźwięku dokumentu.
Zmiana dotyczyła jeszcze jednego aspektu. W ostatnich latach obserwowano podczas sesji komisji przedłużające się i gorące debaty na temat „różnorodności rodziny". Ta fraza jest coraz częściej uznawana przez społecznie tradycyjne kraje za „konia trojańskiego”, który wprowadza do społeczeństwa małżeństwa homoseksualne. Co ciekawe, tym razem nawet delegacje europejskie nie dążyły do „zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego" i wspomnianej „różnorodności rodziny". Zdaniem obserwatorów oznacza to brak konsensusu w Unii Europejskiej.
Osoby wtajemniczone, które były świadkami negocjacji, zauważyły, że delegacja UE wydawała się zdezorientowana i zdezorganizowana. Podczas gdy Unia Europejska promowała w ostatnich latach zwrot „różne formy rodziny", brak konsensusu w grupie europejskiej na ten temat sprawiał, że nie były w stanie tym razem osiągnąć jednolitego stanowiska.
Specjaliści podkreślali, że brak wspólnej europejskiej pozycji jest prawdopodobnie spowodowany przez Polskę i Węgry, które mają bardziej tradycyjny pogląd na rodzinę niż inne europejskie mocarstwa, takie jak Niemcy, Wielka Brytania i Francja. Zarówno Polska, jak i Węgry interweniowały w ogólnej debacie, aby zwrócić uwagę na politykę rodzinną w swoich krajach.
W tym czasie węgierski premier ogłosił nowy siedmiopunktowy plan pomocy w formacji małżeństwa i rozwoju rodzin. Plan obejmuje eliminację podatków dla kobiet z czterema lub więcej dziećmi. Delegacja węgierska wyraźnie wspomniała o swoich wysiłkach na rzecz zwiększenia dzietności w kraju, który znalazł się wśród najniższych wskaźników w Europie, ale który wzrósł z 1,25 w 2011 r. Do 1,5 dnia dzisiejszego.
Zmiany w tej komisji to dobra wiadomość dla obrońców życia, ale nie oznacza to, że walka się skończyła. Promowanie aborcji poprzez „zdrowie seksualne i reprodukcyjne" pozostaje priorytetem dla bogatych krajów i biurokracji ONZ, a debata wznowi się w tym miesiącu, kiedy zbierze się Komisja ds. Statusu Kobiet.
Potrzebujemy wiele takich konkretnych zmian.
Na podstawie:
Life Site News
https://www.lifesitenews.com/news/un-commission-leaves-out-pro-abortion-pro-sodomy-resolutions-thanks-to-african-delegates?utm_content=bufferb6932&utm_medium=LSN%2Bbuffer&utm_source=facebook&utm_campaign=LSN&fbclid=IwAR1Adg866m4nAC0gZsVH-Can7591sXrFkzmSa3Bi4PHSG8jmq0j6mHJwp9M